DAB instalacje | Ukraść wodę z kaloryfera i inne kwiatki napotkane przez instalatorów
650
post-template-default,single,single-post,postid-650,single-format-standard,qode-quick-links-1.0,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_grid_1300,footer_responsive_adv,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-11.0,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1.1,vc_responsive
 

Ukraść wodę z kaloryfera i inne kwiatki napotkane przez instalatorów

Ukraść wodę z kaloryfera i inne kwiatki napotkane przez instalatorów

W ciągu 20 lat działania przedsiębiorstwa DAB Instalacje, nasi instalatorzy wielokrotnie spotykali się z samowolką właścicieli nieruchomości i lokatorów. Czasami były to tylko rozwiązania mało optymalne, ale bywały też takie, które można by uznać za przestępstwo lub poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkowników budynku.

Tytułowa kradzież wody z kaloryfera została odkryta po tym jak serwisanci przez wiele godzin sprawdzali szczelność instalacji grzewczej, szukając w niej nieszczelności, przez którą miało znikać dziesiątki litrów wody dziennie. Gdyby taki ubytek faktycznie miał miejsce, oznaczałoby to, że w przynajmniej jednym miejscu rura jest przerwana, a sam budynek zacznie paskudnie podsiąkać. Okazało się jednak, że „sprytny” lokator jednego z mieszkań postanowił zdemontować pokrętło z kaloryfera i zamiast niego założyć kranik. Wody używał do mycia podłóg, podlewania kwiatów, spłukiwania toalety. Ogólnie zaoszczędził może kilkadziesiąt złotych, a strat narobił, że hu hu…

Nieco mniej ambitny był instalator-amator, który wymieniał kaloryfer w sezonie grzewczym bez uprzedniego odłączenia go od instalacji, o wypompowaniu wody nie wspominając. W tym wypadku do wymiany była głównie zalana podłoga, ale przynajmniej nie było powodu by wzywać policję. Choć może jednak owemu specjaliście powinno się odebrać na kilka lat prawo posługiwania się prostymi narzędziami, lub przynajmniej wysłać go na kurs do technikum budowlanego.

Mimo iż na zachodzie Polacy są cenieni jako potrafiący wykonać każdą naprawę, mieliśmy aż nadto dowodów na to, że nie umieją tego od razu. Nauka metodą prób i błędów w mieszkaniach, domach jednorodzinnych i budynkach należących do przedsiębiorstw ma zarówno wymiar komiczny, jak i tragiczny. Rury odpływowe biegnące pod górę, nawiewy wentylacyjne skierowane na ścianę znajdującą się w odległości 5 cm, klimatyzator wykorzystywany jako popielniczka – to wszystko i wiele więcej widzieliśmy podczas naszej działalności.

Najbardziej jednak dziwią nas przypadki gdy zawinili zawodowi instalatorzy lub elektrycy. Czasami trudno powiedzieć, która instalacja była pierwsza, ale jest pewne, że niezabezpieczone gniazdko elektryczne nie powinno znajdować pod kranem, w kabinie prysznicowej, nad wanną, ani pod wylotem rynny. A w każdym z tych miejsc znaleźliśmy je przynajmniej raz. Co raz bardziej myślimy, że twórcy czeskiej animacji „Sąsiedzi” (albo „Pat i Mat”) wzorowali się na rzeczywistych  osobach.

Brak komentarzy

Skomentuj